czwartek, 14 marca 2019

AF-S Nikkor 400 mm f/2,8E FL ED VR, czyli czterysta milimetrów luksusu

Obiektywy o ogniskowej 400 mm i jasności f/2,8 to dość niezwykłe „terytorium” fotograficzne. Są teleobiektywy o takiej samej jasności, lub jaśniejsze ale o krótszych ogniskowych, natomiast te o dłuższych ogniskowych są zawsze ciemniejsze. Taka kombinacja ogniskowej i jaskości gwarantuje niezwykłe rozmycie tła, oraz ogromną wszechstronność zastosowań, ponieważ dodanie telekonwerterów zapewnia obraz o nadal bardzo dobrej jakości i zachowuje działanie autofokusa.

AF-S Nikkor 400 mm f/2,8E FL ED VR to kolejny krok w programie modernizacji linii teleobiektywów Nikona, polegającej na umieszczaniu soczewek fluorytowych, co pozwala na obniżenie wagi i optymalizację jakości optycznej. Jakość poprzednika, AF-S 400 mm f/2,8G VR była już rewelacyjna, ale obiektyw ważył 4,6 kg więc rzadko opuszczał statywy czy monopody. Nowy model waży 3,8 kg, czyli mniej więcej tyle, co AF-S Nikkor 500 mm f/4G VR, a to jest spore osiągnięcie. Schematy optyczne nowej wersji (z lewej) i starej pokazują jak wielkie zaszły zmiany:
Lżejsze soczewki fluorytowe rozdziela pusta przestrzeń, dzięki czemu środek ciężkości przesunął się do tyłu. Dodatkowo zamiast stali nierdzewnej w tubusie użyto lotniczego stopu magenzowego. Lepszemu rozłożeniu ciężaru towarzyszy również całkowicie przeprojektowany uchwyt ze stopką mocowania statywowego.
W pewnym sensie AF-S Nikkor 400 mm f/2,8E FL ED VR to najwszechstronniejszy teleobiektyw w gamie Nikona: z najnowszymi koropusami autofokus działa z każdym telekonwerterem, a jakość jest idealna z TC-14E III, bardzo dobra z TC-17E II i dobra z TC-20E III, dając cztery użyteczne kombinacje ogniskowej i jasności w jednym obiektywie.
AF-S Nikkor 400 mm f/2,8E FL VR to optyka rewelacyjna, a zastosowanie soczewek fluorytowych pozwoliło na „odchudzenie” obiektywu w stosunku do poprzednika oraz na lepszy rozkład wagi, co znacznie poprawia ergonomię pracy. Tym samym mamy do czynienia z obiektywem o ogniskowej 400 mm f/2,8, którym wreszcie można robić zdjęcia z ręki, podczas gdy starsze modele optyki o takich parametrach nazywane były nie bez powodu „bestiami” a ich użytkowanie było możliwe właściwie wyłącznie ze statywów lub monopodów.
To ważna zmiana dla wielu fotografów sportowych i przyrodniczych, bo fotografowanie z ręki zapewnia zawsze większą swobodę. Ale żeby wszystko było jasne: redukcję wagi w AF-S Nikkorze 400 mm f/2,8E FL ED VR doceni jedynie grupa docelowa takiej optyki, ludzie dla których praca z teleobiektywami to chleb powszedni. Dla amatora korzystającego z lekkiego sprzętu nowe wcielenie jasnej “czterechsetki” będzie i tak koszmarnie ciężkie i zapewne nie zgodzi się on ze stwierdzenie, że można tym obiektywem fotografować z ręki. Ale nawet dla osób obeznanych z zawodową optyką odczuwalne będzie przejście z AF-S Nikkora 300 mm f/2,8G ED VR II na najnowszą „czterechsetkę”. I nie chodzi tu tylko o dodatkowy kilogram wagi, ale bardziej o długość tego drugiego obiektywu i rozkład wagi. W jakimś sensie jasny obiektyw o ogniskowej 400 mm – nawet w najnowszym wydaniu – przekracza granicę komfortu fotografowania z ręki u wielu osób i dlatego nawet gdyby cena nie grała roli, nie każdy chciałby na co dzień fotografować najnowszym wcieleniem „bestii” Nikona. Na zdjęciu poniżej widać różnicę wielkości między AF-S Nikkorem 300 mm f/2,8G ED VR II (z lewej) a AF-S Nikkorem 400 mm f/2,8E FL ED VR.
Godne zauważenia jest to, że “odchudzenie” obiektywu nie odbyło się kosztem jakość optycznej, bo AF-S Nikkor 400 mm f/2.8E FL VR jest nieco lepszy of poprzednika właściwie pod każdym względem, co jest nie lada osiągnięciem, zważywszy na to jak niewiele temu poprzednikowi brakowało do doskonałości. Dodatkowo znajdziemy tu wszystkie najnowsze technologie Nikona, od powłok przeciwodblaskowych po system redukcji wibracji nowej generacji. Ostrość i kontrast są fantastyczne już od pełnego otworu przysłony, aberracja chromatyczna i dystorsja zostały doskonale skorygowane a winietowania znika po niewielkim przymknięciu. Ale doskonałość obiektywu nie polega tylko na znakomitej ostrości i kontraście – dodatkowo nieostrości są bardzo ładnie oddawane, co wynika zarówno z jasności obiektywu, konstrukcji przysłony, jak i samych właściwości optyki. Tu różnica między stałoogniskowym profesjonalnym teleobiektywem a amatorskim zoomem jest kolosalna. Przy okazji warto przyjrzeć się różnicy między zdjęciami zrobionymi z tego samego miejsca ze statywu obiektywami AF-S Nikkor 400 mm f/2,8E FL ED VR i AF-S 300 mm f/2,8G ED VR II. Widać nie tylko różnice kadru wynikające z innej ogniskowej, ale również różnice w zakresie rozmycia tła przy tej samej przysłonie f/2,8:
AF-S Nikkor 400 mm f/2,8E FL VR to nie obiektyw dla każdego. Więcej: to obiektyw dla nielicznych pod względem ceny, gabarytów a także użyteczności. Większości fotografów na niego nie stać; większość osób nie chciałaby go na co dzień nosić. To optyka luksusowa dla wąskiej grupy fotografów – zawodowego sportu, przyrody – którzy potrafią i mają możność wykorzystać jej atuty. Ci, którzy mogą się cieszyć posiadaniem tego obiektywu, dostają do rąk arcydzieło optyki i mechaniki. W umiejętnych rękach, AF-S Nikkor 400 mm f/2,8E FL ED VR odwdzięczy się obrazami najwyższej jakości.



 
 
 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Edward Hartwig: Przypadek według Edwarda H.

  Rekonstrukcja rozmowy jaką w roku 1997 Iza Makiewicz-Brzezińska odbyła z gigantem polskiej fotografii – Edwardem Hartwigiem. Iza M...